Cotswolds

Czy mówią Wam coś coś nazwiska takie jak Kate Winslet, Hugh Grant, David Beckham czy też Kate Moss? Należą oni do licznego grona celebrytów, którzy zamieszkują angielski rejon Cotswolds. Nie ruszyliśmy ich śladem, ale zrobiliśmy sobie wycieczkę. Najpierw jedną, a półtora miesiąca później drugą.  Poniżej garść dobrych rad i plany naszych wycieczek. Za każdym razem naszą bazą wypadową był Oxford.

Dzień 1: Kingham-Blockley-Broadway-Tower-Upper Slaughter

Naszym pierwszym punktem na trasie była miejscowość Kingham, która była bardzo uroczą wioseczką, gdzie na ulicy wszyscy mówili sobie dzień dobry Takich miejscowości w Cotswolds jest bardzo dużo i warto część z nich odwiedzić, żeby sobie po nich pospacerować, ponieważ są naprawdę urokliwe. W internecie można zobaczyć masę różne rankingi, ale prawda jest taka że te miejscowości są do siebie dość podobne i nawet jeśli komuś zależy, żeby zobaczyć jak najwięcej, to nie trzeba koniecznie zwiedzić wszystkiego. Osobiście uważam, że w przypadku braku czasu najlepiej wybrać mniejsze miejscowości. Kingham na pewno się wpisuje w warte odwiedzenia miejsce, podobnie jak Blockley, które było naszym kolejnym punktem. Z drugiej strony, przypadkowo, w nieco większej miejscowości udało nam się zobaczyć mural Banksy’ego, więc wszystko zależy od tego czego szukacie w życiu 🙂 Jeżeli nie planujecie dłuższego pobytu w tych wioskach, to obejście ich nie zajmuje wiele czasu. Myślę, że spokojnie można sobie założyć dwadzieścia-trzydzieści minut na każdą, wliczając w to czas na fotografowanie.

Kolejnym etapem naszej wycieczki był Broadway. Znacznie większy niż poprzednie dwie miejscowości i bardziej turystyczny. Pojawiliśmy się tam, ponieważ był tam początek szlaku wiodącego na Broadway Tower. Szlak ten biegnie dookoła i można go robić zarówno z Broadway, jak i Tower, gdzie także znajduje się parking. Parkingi miejskie kosztują od 3 do 5 funtów w zależności od czasu postoju. Bardzo ważne jest, aby mieć ze sobą monety, ponieważ jest to jedyna forma płatności za parking. Z góry trzeba zadeklarować jaki czas wybieramy i zapoznać się z milionem ostrzeżeń dotyczących kar jeżeli się spóźnimy 😉

Jeżeli chodzi o szlaki to pewien ich spis wraz mapką i opisem można znaleźć tutaj, a szlak o którym piszę to Broadway Tower Country Park. Szlak jest dosyć przyjemny, mało wymagający, a okolica jest bardzo ładna i wiele pięknych widoków mijamy po drodze. Warto zwrócić uwagę, że w pobliżu Tower są jelenie i nawet próbują wspinać się na drzewa 😉

Żeby nie pogubić się na szlakach w Cotswolds zawsze należy iść za szlakiem oznaczonym żołędziem i napisem “Cotswolds Way”. Jest to ważne, ponieważ w Anglii jest cała masa “Public Path” i nie zawsze jest to path, którym chcemy podążać 🙂 My zresztą się sami o tym przekonaliśmy, bo w pewnym momencie, w drodze powrotnej z Tower, wybraliśmy zły “Public Path” i poszliśmy w zupełnie źle. Później całkowicie zeszliśmy z tej ścieżki, ponieważ w pewnym momencie zaczęła ona prowadzić w rejon, gdzie odbywały się akurat polowania i kierowaliśmy się już tylko mapą z gubiącym się GPS-em. Dobrze jednak było zejść ze szlaku, ponieważ po drodze zobaczyliśmy przepiękne posiadłości, między innymi The Octagon, czyli wielokątny dom w otaczający wewnętrzny ogród. Do tego przemierzyliśmy pola pełne owiec i przeszliśmy przez zapomnianą osadę, której nie ma na mapie. Ze stodołą, w której znajdowała się lodówka. Opuszczając to ponure miejsce minął nas rozpadający się pick-up w kolorze wyblakłej czerwieni, co dopełniło obrazu kojarzącego się z Teksańską Masakrą Piłą Mechaniczną. Ale jak będziecie się trzymać szlaku i dzielnie iść za żołędziem, to spoko – nie dojdziecie tam.

Nikt nas nie zabił w osadzie, więc mogliśmy zrealizować ostatni plan tej wycieczki, czyli miejscowość o uroczej nazwie Upper Slaughter. Na szczęście samo miasteczko było bardziej urokliwe niż jego nazwa i muszę powiedzieć, że dla mnie było ono najładniejsze ze wszystkich miejscowości.

Po tym pełnym wrażeń dniu wracamy do Oxfordu, skąd ruszamy ponownie do Cotswolds półtora miesiąca później.

Dzień 2: Dursley-Tyndale Monument-Bibury

Nasza druga wycieczka do Cotswolds, to głównie przejście szlaku, który ma swój początek w Dursley. Dokładna mapka znajduje się tutaj. Jeżeli jesteście samochodem, to możecie podjechać trochę bliżej, tj. do May Lane Car Park. Jest to darmowy parking z dostępną toaletą. Ta mapka się bardzo orientacyjnie pokrywa z właściwym szlakiem, ale podobnie jak ostatnim razem mamy do czynienia z “Cotswold Way”, gdzie trzeba podążać za szlakiem z żołędziem. Zaczynamy stromym podejściem do pola golfowego, żeby następnie zejść na dół z drugiej strony wzgórza i kierować się w stronę North Nibley. Po drodze zauważyliśmy coś ciekawego, czyli wodę dla turystów w lodówce. Pomimo że była płatna, to jej cena była tak niska, że pokrywała się z ceną w sklepie. W końcu dochodzimy do Tyndale Monument. Okazuje się, że wieża jest otwarta, a do tego darmowa i można wejść na samą górę.  Wracając lasem tradycyjnie gubimy szlak, który nie był zbyt dobrze oznaczony. Idziemy lasem ścieżką, która się urywa, a następnie dochodzimy do drogi Cotswold Way. Dochodzimy do miejsca oznaczonego na mapie jako Mason E A & Son. Stamtąd można by łatwo wrócić na szlak. Jednakże napotkany rowerzysta radzi nam, żebyśmy poszli dalej Cotswold Way i doszli do szlaku przy skrzyżowaniu Cotswold Way i Park Ln, co też uczyniliśmy. Końcowy etap to powrót na pole golfowe i obejście go dookoła. W pierwszej ćwiartce pętli dookoła pola znajdziecie też kierunkowskaz na punkt widokowy, gdzie można sobie chwilę odpocząć.

Po przejściu całości wybieramy się do miejscowości Bibury, która została określona jako najpiękniejsza wieś całej Anglii, przez żyjącego w XIX wieku Williama Morrisa, wszechstronnego artysty, który był między innymi malarzem, architektem i pisarzem.  Wioska rzeczywiście jest bardzo urokliwa, moim zdaniem porównywalnie co Upper Slaughter. Dla nas w tym momencie kończy się ten dzień i wracamy do Oxfordu. Ale jeżeli macie ochotę zwiedzać dalej, to w pobliżu znajduje się jeszcze urokliwe miasteczko, Bourton-on-the-Water, określane jako Wenecja Cotswolds.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *