Tajlandia – Chiang Mai

Cześć! Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Ci w przygotowaniach do podróży. Jeżeli jednak wciąż masz wątpliwości lub dodatkowe pytania zachęcam do kontaktu poprzez  komentarz, fb: @pegazing lub email: pegazing@gmail.com Chętnie pomogę 🙂

Dzień 1: Chiang Mai – Miasto tysiąca świątyń

Gdybym z całej Tajlandii miała wybrać jedno miejsce na powrót, to zdecydowanie byłoby to Chiang Mai dzięki niepowtarzalnemu klimatu tego miasta!

Pierwszego dnia w Chiang Mai spędzamy zaledwie wieczór, ale dla uproszczenia opiszę w skrócie tutaj co można robić w samym Chiang Mai. Przede wszystkim jest to miejsce, gdzie jedna świątynia buddyjska jest obok drugiej i jest ich naprawdę niezliczona ilość. Naprawdę dużo czasu zajmuje żeby przejść się po nich, a chyba niemożliwe jest zobaczenie wszystkich. Warto dodać, że Chiang Mai było najtańsze ze wszystkich miejsc, w których byliśmy (tj. Ayutthaya, Bangkok i Koh Phangan).  Dlatego jest to idealne miejsce na zakupy i na masaże, które też są dużo tańsze. My w Chiang Mai codziennie chodziliśmy na masaż tajski.  Ciekawostką jest też fish spa, które jest dużo tańsze niż w Europie. Ja na początku skorzystałam z  pakietu Try Spa, czyli 10 minut rybek i 20 minut masażu stóp za kilka złotych. Muszę powiedzieć, że w pierwszych dziesięciu sekundach uznałam, że rybki to nie to, ale chciałam dać im szansę. Jeżeli kiedyś z tego skorzystać, to uważaj, żeby nie łączyć nóg, bo każda zgnieciona rybka to 5 zł 😉 W czasie wizyty w Chiang Mai rozglądaj się też za różnymi wydarzeniami i marketami, które odbywają się w ograniczonym czasie, bo jest tego sporo i można czasem natrafić na coś bardzo ciekawego. Co szczególnie pokazuje nasz kolejny dzień…

Dzień 2: Chiang Mai – Flower Festiwal

Naszego drugiego dnia, który był właściwie pierwszym pełnym dniem, trafiliśmy na Festiwal Kwiatów w Chiang Mai. Festiwal ten odbywa się co roku w pierwszy weekend lutego. Była to jedna z moich największych podróżniczych niespodzianek, ponieważ nie planowaliśmy naszego pobytu w Chiang Mai pod tym kątem. Każdemu, kto będzie miał okazję pojawić się w Chiang Mai, tak aby trafić na Festiwal Kwiatów podpowiem, że naprawdę warto! Idealne podsumowanie tego festiwalu to bardzo dużo uśmiechu, koloru i przepiękne kwiaty, którymi ozdobione są platformy wiozące ludzi.

Dzień 3: Chiang Mai – Elephant Nature Park

Elephant Nature Park według naszego researchu przed wyjazdem, jest pierwszym tego typu miejscem w Tajlandii i jedynym bądź naprawdę jednym z dwóch-trzech, gdzie naprawdę ratuje się słonie. Z powodu mody na eko i sanktuaria, wiele miejsc udaje sanktuaria windując dodatkowo ceny w górę. Najłatwiejszym, choć nie jedynym, wyznacznikiem których miejsc unikać jest możliwość jazdy na słoniu. Podróżujmy świadomie, unikajmy jazd na słoniach, świątyni tygrysów i innych tego typu atrakcji. Tajlandia naprawdę jest piękna i nie musimy przysparzać cierpienia niewinnym stworzeniom.

Jeśli chodzi o samą wizytę w parku, to było też to jedyne miejsce, gdzie kupowaliśmy bilety przed wyjazdem. Sama wycieczka była naprawdę dobrze zorganizowana. O poranku przyjechaliśmy do parku, gdzie z platformy mogliśmy karmić słonie, które bardzo chętnie brały od nas owoce. Następnie udaliśmy się na spacer z przewodnikiem, który miał na imię Mix. Inny przewodnik miał na imię Dino, więc uznaliśmy, że ich prawdziwe tajskie imiona są pewnie zbyt trudne do wymówienia 😉 Tak czy inaczej, Mix zabrał nas na spacer po parku, podczas którego mogliśmy obserwować słonie, a jednocześnie go posłuchać.  Miał sporą wiedzę i opowiadał ciekawie, więc miał idealne cechy przewodnika. Mówił, że bardzo restrykcyjnie przestrzega się, żeby słonie nie kojarzyły pracowników parku z przemocą. Dlatego nawet po zakupie słonia, jego ostatni właściciel wprowadza go do ciężarówki, żeby słonie nie kojarzyły z tym pracowników parku. Dla nich to na szczęście już ostatnia trauma. Słonie są bardzo inteligentne, do tego stopnia, że nawet przeżywają żałobę. Dlatego też tajskie praktyki polegają na tym, żeby złamać ich psychikę. Na szczęście jest stworzone takie przyjazne miejsce. Zwróć uwagę, że jeden ze słoni prezentowanych na zdjęciach ma w uchu kwiatek. Został on wpięty przez wolontariuszy, żeby ukryć dziurę, która została po torturach.

W programie dnia był też spacer nad rzekę, gdzie mogliśmy poobserwować jak mały słonik bawi się całkiem sporą piłką, a później wejść ze słoniami do rzeki i pomóc im się nieco umyć. Warto uważać, żeby nie znaleźć się między dwoma słoniami, bo one lubią się o siebie pocierać bokami 😀

Dzień 4: Chiang Mai – Doi Inthanon

W okolicach Chiang Mai znajduje się wiele miejsc wartych odwiedzenia. Jedną z najbardziej znanych atrakcji jest szczyt Doi Inthanon, na którym znajdują się dwie pagody: Naphamethinidon oraz Naphaphonphumisiri. Pierwsza z nich została zbudowana z okazji 60 rocznicy urodzin króla Bhumibola Adulyadeja w 1987 roku, natomiast druga z okazji urodzin królowej Sirikit w 1992 roku.

Jeżeli nie dysponujecie własnym środkiem transportu, warto wykupić na miejscu wycieczkę. Warto przejrzeć foldery, ponieważ niektóre wycieczki różnią się pojedynczymi, drobniejszymi atrakcjami. Na miejscu udało nam się znaleźć też tańsze oferty niż w internecie.  Choć Doi Inthanon było głównym celem naszej podroży, to zwiedziliśmy także atrakcje w pobliżu, czyli wodospady, w tym Wachirathan, najwyższy punkt Tajlandii (2565.3341 m npm).

Dzień 5: Chiang Mai – Doi Suthep

Główny plan tego dnia to wizyta w  Wat Phra That Doi Suthep (które nazywa się po prostu Doi Suthep). Jest to bardzo łatwe do zorganizowania i nie potrzebujecie żadnej wycieczki. Wystarczy, że weźmiecie tam tuk-tuka. Kierowca poczeka na Was. Po drodze zostaliśmy zabrani, w ramach niespodzianki przez kierowcę naszego tuk-tuka do miejsca, gdzie można było zobaczyć panoramę Chiang Mai.  Kilka miesięcy później poczułam się trochę jak w Doi Suthep. Było to na Jasnej Górze w Częstochowie. Doi Suthep jest trochę taką azjatycką i bardziej egzotyczną wersją naszej Jasnej Góry.

Po odwiedzeniu Doi Suthep polecam wizytę w ZOO, które jest po drodze do centrum. ZOO w Azji mogą być ciekawe ze względu na to, że gatunki, które dla nas są bardzo egzotyczne typu koala są tam na porządku dziennym. Do tego największą atrakcją ZOO w Chiang Mai są pandy!

ds4.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *