Samochodem do i po Anglii

Cześć!

Chciałabym się z Wami podzielić naszymi doświadczeniami w związku z podróżą do Anglii samochodem. Żeby wygodniej Ci się czytało zebrałam to wszystko w formie pytań, które sama sobie zadawałam przed wyjazdem 🙂 Jeżeli masz dodatkowe pytania, pisz śmiało, chętnie pomogę!

Czy jechać samochodem do Anglii?

Jeżeli jedziesz na dłużej, zdecydowanie tak! Anglia to kraj kierowców. Bez samochodu bardzo dużo rzeczy by nas ominęło, poniżej kilka przykładów. Decyzja o samochodzie padła z powodu moich długich dojazdów do pracy. Byliśmy bardzo nieprzekonani, szukaliśmy lepszych alternatyw, których w Anglii po prostu nie ma. Teraz z perspektywy czasu nie wyobrażam sobie naszego życia bez samochodu 😉

Ile to kosztuje?

Cena paliwa (na trasie Warszawa-Oxford) oraz biletu na prom to koszt około 1000 zł.

Czy lepiej jechać własnym samochodem, czy kupić lub wynająć na miejscu?

Początkowy nasz plan zakładał kupno szrota na miejscu i sprzedaż przed powrotem. Ten plan mógłby być doskonały ze względu na niską cenę samochodów w Anglii, ale okazało się, że ubezpieczenie jest kosmicznie drogie. Ponadto ubezpieczenie w Anglii jest na osobę, a nie na samochód, więc jeżeli chcesz dzielić z kimś samochód, oboje musicie wykupić ubezpieczenie.  Ceny nie są korzystniejsze także w przypadku wynajmu (oczywiście mam tutaj na myśli wynajem długookresowy, minimum 2 miesiące).  Wszystkie nasze wyliczenia sprowadziły się do tego, że najlepiej było pojechać własnym samochodem.

Zmiana żarówek przed podróżą?

Z przepisów wynika, że należy wymienić żarówki stronami, żeby nie oślepiać kierowców jadących z naprzeciwka. W praktyce część samochodów ma żarówki, które świecą podobnie. Na ulicach też widzimy samochody, gdzie jedna lub druga żarówka świeci bardziej intensywnie. Więc nie widać ustalonej reguły. Wymiana żarówek w Warszawie często jest kosztowna i kłopotliwa, a musimy przecież przejechać jeszcze przez Europę. Jeżeli więc już chcemy coś zrobić z naszymi żarówkami, to najlepiej kupić naklejkę na intensywniejszą żarówkę. Nie polecam kupowania na allegro, ani ogólnie w Polsce, bo są kilkakrotnie przepłacone. Najlepiej kupić te naklejki na promie. My tak zrobiliśmy, ale okazały się nieprzydatne i jeżdżą z nami w samochodzie na wszelki wypadek.

Prawostronny samochód w lewostronnym ruchu

Praktycznie nie było sytuacji, gdzie to przeszkadzało. Może to być kłopotliwe przy wyprzedzaniu, ale wtedy kiedy mamy przed sobą tir/autobus.

W moim odczuciu zaletą takiego rozwiązania jest dołączanie się do autostrady. Mam wrażenie, że jest łatwiej.

Lewa strona – jak żyć?

Wydaje się to o wiele straszniejsze niż się wydaje. Ja nie jestem najlepszym kierowcą, ale szybko się przestawiłam.  Na początku warto sobie powtarzać w głowie “lewa strona” 😀 Jednak naprawdę szybko człowiek się przyzwyczaja. Łatwiej też się pomylić na małej drodze/parkingu niż na większych drogach, gdzie wszystko jest pięknie oznaczone.

Warto zapoznać się z przepisami. Do największych różnic, na które warto zwracać uwagę należą:

  1. Brak reguły prawej/lewej ręki. Pierwszeństwo wyznaczane jest przez znaki. Jeżeli jest skrzyżowanie równorzędne, to nikt nie ma na nim pierwszeństwa i trzeba zachować ostrożność.
  2. Przejścia dla pieszych przed którymi miga żółte światło. W przypadku gdy piesi opuścili już przejście, można jechać dalej na żółtym, migającym świetle.
  3. Ronda. W moim osobistym odczuciu przepisy poruszania się po rondach są tak dziwne, że nie podejmuję się ich tłumaczenia, bo sama nie jestem pewna czy je 100% rozumiem i nie chcę Wam podawać informacji, które są mylące. Jeżeli uważnie się wczytacie w przepisy to zauważycie, że jest możliwa sytuacja, w której osoba zjeżdżająca z wewnętrznego pasa ma pierwszeństwo przed osobą poruszającą się własnym pasem.
  4. Ronda z płaską wysepką. Tak jak wyżej wspomniałam, nie znam dokładnie przepisów, ale codziennie przejeżdżam przez dwa ronda z płaską wysepką, gdzie dzieją się szalone rzeczy, pomimo że pas jest tylko jeden. Kierowcy bardzo mocno skracają sobie drogę. Nie przesadzę jeżeli napiszę, że czasem jest to możliwie najkrótsza droga. Z jakiegoś powodu oni uważają, że w takiej sytuacji mają większe pierwszeństwo niż osoba, która grzecznie jedzie po rondzie. Dlatego ja zawsze jestem czujna i udało mi się też nie zabić, ani nawet nie potrącić rowerzystki, która wyjechała mi gdzieś z wysepki pod koła i miała jeszcze pretensje 🙂
  5. Wjazdy na autostradę. Tutaj duży pozytyw, jest duża kultura drogowa i kierowcy są naprawdę dla siebie mili, dlatego praktycznie regułą jest, że zmienia się pas, żeby ułatwić innym wjazd na autostradę. Warto jednak pamiętać, że niektórzy są zbyt uprzejmi i potrafią zatrzymać się na autostradzie, żeby kogoś wpuścić. Takie zachowania są już niebezpieczne, bo nikt nie spodziewa się stojącego samochodu na autostradzie, dlatego zawsze warto zachować szczególną ostrożność 😉
  6. Muszę napisać też o wadach jazdy tutaj. Kierowcy często zostawiają ogromne odstępy pomiędzy samochodami, co tworzy czasem naprawdę ogromne korki, które wydawałoby się, nie powinny mieć miejsca. Bardzo źle też wspominam nasz wyjazd na Wielkanoc. Wiadomo, że w taki szczyt będzie to dłużej trwało, ale nasza podróż wydłużyła się o około 4 godziny! Głównym problemem były wspomniane odstępy i liczne stłuczki po drodze.
  7. W czasie jazdy po autostradach należy uważać na zwierzęta. Na trasie, którą zwykle jeżdżę codziennie widzę leżące na poboczu liski i sarenki. Szczególnie ważne jest to nocą, ponieważ autostrady nie są tutaj oświetlone.

Ograniczenia prędkości

Tutaj z pomocą przychodzi aplikacja Waze. Uważam, że jest koszmarnym gps-em (wolę google maps), ale świetnie sprawdza się do analizy prędkości – pokazuje prędkość, ograniczenie i pika jak się jedzie zbyt szybko, a przy okazji pokazuje fotoradary i policję (której zwykle i tak nie ma). Czyli to taki Janosik. Ogólnie ograniczenia są podobne jak w Polsce – wyjątkiem są autostrady, gdzie maksymalna prędkość to 113 km/h i małe drogi poza terenem zabudowanym, gdzie można jechać 96 km/h. Nie pytajcie dlaczego, dla mnie to ogromna zagadka 🙂 Ale nikt tam nie jeździ tak szybko i każdy zachowuje rozsądną prędkość między 40 a 50 km/h w zależności od warunków.

Życie przed podróżą.

Zdecydowaliśmy się na podróż samochodem. Co dalej? Trzeba pamiętać o wizycie u mechanika i przeglądzie, a także sprawdzeniu terminu wizyty w SKP. Do tego skontaktowaliśmy się z naszym ubezpieczycielem, czy nie trzeba dopełnić dodatkowych formalności, ale nie trzeba było.

Zachęcam do obserwowania na Facebooku i Instagramie 🙂

2 thoughts on “Samochodem do i po Anglii

  1. Kalina

    A mieliście jakieś sytuacje, kiedy wymagano od Was uwiarygodnienia, że nie korzystacie z auta na terenie UK dłużej niż 6 m-cy?

    • pegazing

      Nie mieliśmy takiej sytuacji, ale najprościej udowodnić to pokazując bilet z promu/eurotunelu. A dodatkowo, przez okres kiedy miałam erasmusa, woziłam ze sobą zaświadczenie, że jestem tu na praktykach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *